Wyjechali, by wrócić

Anna i Radosław Woroniec

Przykład Anny i Radosława Worońców to najlepszy dowód na to, że - dla realizacji marzeń o zyskownym biznesie - warto uwolnić się od magnesu dotychczasowego miejsca zamieszkania, a dokonywane wybory nie muszą być na całe życie. By prowadzić swój pierwszy market Bricomarché przeprowadzili się z województwa lubuskiego do Wejherowa. Gdy nadarzyła się okazja, sprzedali ten sklep innemu franczyzobiorcy i wrócili w Lubuskie, do Wschowy i dziś prowadzą tam własny biznes pod szyldem Bricomarché.


- Im człowiek starszy, tym chce być bliżej rodziny. Przed laty przeprowadzkę w Pomorskie potraktowaliśmy jak przygodę. Nie należymy do ludzi, którzy lubią siedzieć w jednym miejscu. Przywiązanie do miejsca bywa przeszkodą w rozwoju. Jeśli człowiek uwolni się od niego - dużo łatwiej podjąć decyzję. Ale, żeby prowadzić na zasadzie franczyzy market budowlany Bricomarché, wcale nie trzeba decydować się na wyjazd na drugi koniec Polski. Można poczekać, aż pojawi się lokalizacja, którą będziemy skłonni wybrać - tłumaczy Radosław Woroniec.


Zanim zaczęli realizować swój pomysł na biznes z Bricomarché, prowadzili wspólnie przedsiębiorstwo zajmujące się systemami ratalnymi oraz hurtownię budowlaną. - W 2000 roku z ciekawości pojechaliśmy na otwarcie pierwszego w Polsce marketu budowlanego Bricomarché. To był nasz pierwszy kontakt z Grupą Muszkieterów. Mieliśmy wtedy nie więcej niż 25 lat. Zobaczyliśmy, w jaki sposób zorganizowany jest taki sklep. Widać było profesjonalizm. Poznaliśmy zasady działania w Grupie. Spodobała nam się ta niezależność we współzależności – wspominają małżonkowie.

Młody przedsiębiorca od razu dostrzegł, że franczyza Bricomarché jest inna. Często centrale narzucają franczyzobiorcom niemal wszystko. W Grupie każdy z właścicieli sklepów może mieć wpływ na to, co dzieje się w całej organizacji. - To ogromna wartość. Często kierunek jest jeden - z góry na dół. Tu jest też z dołu do góry. To jest niesamowite. I najlepsze, że to działa - uśmiecha się.

Chcieli zmienić coś w swoim dotychczasowym życiu. Pomysł na biznes polegający na franczyzie Bricomarché wydawał się idealny. - Jeśli już mieliśmy doświadczenie z prowadzeniem hurtowni budowlanej, to nie chcieliśmy zmieniać branży. W tamtym czasie oferta Bricomarché nie tylko była najlepsza. Była jedyna. Zaimponowały nam know-how, sprawdzona i dopracowana standaryzacja oraz masa gotowych rozwiązań.

Bez tych rozwiązań, mimo doświadczenia nabytego w hurtowni budowlanej, trudno byłoby wystartować samodzielnie z takim marketem. Pomoc innych właścicieli sklepów jest tu czymś wyjątkowym. - Niektórzy potrafili pojawić się u nas nawet dwa razy w tygodniu i coś podpowiedzieć. Mogliśmy liczyć nawet na pomoc fizyczną, często przyjeżdżali z pracownikami.  To poczucie więzi na pewno przyciąga do Muszkieterów. Tę więź czuje się również wtedy, gdy pracuje się na rzecz Grupy w centrali. To takie oddolne zarządzanie, coś na kształt spółdzielni. Podejmowanie decyzji w imieniu i na rzecz innych właścicielu to oznaka zaufania. Co tydzień przyjeżdżamy z żoną do centrali, by współdecydować w obszarze centralnych zakupów. Ja jestem także członkiem zespołu ds. importu. Kilka razy w roku wyjeżdżam do Europy czy Azji i weryfikuję towary, które mają pojawić się w sprzedaży w naszych sklepach. Pracując poza Grupą nie miałbym szans na zdobycie tak cennego doświadczenia - mówi Radosław Woroniec.

- W Grupie jest łatwiej. Nie musimy sami szukać rozwiązań, błądzić i tracić czas. Rozwiązania są tu gotowe i sprawdzone. Mamy wspólne zakupy, reklamę, szkolenia i wiele innych form wsparcia, niedostępnych dla przedsiębiorcy działającego w pojedynkę. Wszystko jest zorganizowane, a franczyzobiorcy mogą skoncentrować się na handlu – mówi pani Anna.

- Oprócz wynagrodzenia i zysków wypracowanych z naszej działalności, wielką satysfakcję daje nam możliwość rozwoju w ramach struktury – przekonuje pan Woroniec i przyznaje, że praca nie jest dla niego tylko obowiązkiem. Wciąga i jest ekscytująca - bo mamy nie tylko swój biznes, ale i możliwość wpływania na działalność Grupy i kierunek rozwoju Bricomarché. Według niego, wspólne decyzje franczyzobiorców, współpraca i wzajemne wsparcie mają swoje odzwierciedlenie w wynikach całego przedsiębiorstwa. - Od lat sieć Bricomarché ma kilkunastoprocentowe progresje, w tym roku wypracujemy wspólnie 2 mld zł obrotów. To bardzo motywuje, dlatego myślimy o otwarciu kolejnego sklepu w ciągu najbliższych dwóch lat. Widzą to nasi pracownicy, którzy też czerpią sporo satysfakcji z włożonego wysiłku. Są już właściciele marketów Bricomarché, którzy wywodzą się z kadry pracowniczej. Mogą liczyć na to, że będziemy im pomagać i motywować – obiecuje Radosław Woroniec.



‹ powrót

Copyright (C) 2014 Bricomarche.pl - MGI Polska Sp. z o. o. ul. Św. Mikołaja 5 Swadzim, 62-080 Tarnowo Podgórne - All rights reserved.
Wszystkie znajdujące się w serwisie znaki towarowe i nazwy firm, zostały użyte jedynie w celu informacyjnym i są wyłączną własnością tychże firm.
Cennik nie stanowi oferty handlowej w rozumieniu Art.66 par.1 Kodeksu Cywilnego.
Prezentowany na stronie asortyment może nie być dostępny we wszystkich sklepach Bricomarché.